Translate

sobota, 29 maja 2010

Casting

Dziś dzień w,którym mogłam pokazać siebie i swój talent.
Wstałam o godz.5,00 rano i razem z moja mamą,ciocią i kuzynką z którą występowałam wybraliśmy się na casting we Wrocławiu na Mam Talent.Na miejscu byliśmy ,gdzieś koło 7,20 , gdy byliśmy przed hotelem w którym miał się odbyć casting stało przed nami ok.150 osób.Zaledwie parę minut później,dosłownie parę minut ,to była kolejka ok.100 osób za nami.O 10,00 miało się wszystko rozpocząć .myślałam ,że zacznie się casting, a tu wychodzi jakaś pani -organizatorka i przez megafon krzyknęła czas zacząć.Wszyscy zaczęli krzyczeć emocje niesamowite ,kazała ustawiać się wszystkim pod bilbordem by porobić zdjęcia.Myśląc,że tylko zdjęcia.Nagle z hotelu wychodzą 3 osoby z kamerami i zaczęli wszystko nagrywać.Kazali nam głośno wyrażać swoje emocje ,krzyczeć i uśmiechać się do kamery.Najpierw nie wiedziałam co się dzieje ,jaką minę zrobić,bo wciąż nie mogłam uwierzyć ,że to się dzieje na prawdę .Jednym słowem czyste szaleństwo po prostu.Gdy organizatorka ogłosiła ,że czas zacząć wszyscy biegli by być pierwsi,żeby nie czekać długo w kolejce.Wchodząc do środka mama zawołała mnie ,żebym szybko na górę poszła i udało mi się jako PIERWSZA zdobyć ankietę z numerkiem 2002 no,a później to już czekałam ,aż będą wołać do przesłuchania ,okazało się ,że nie tylko dostałam jako pierwsza numerek z ankietą,ale też jako pierwsza musiałam przejść casting,wmawiałam sobie,że to jest nie możliwe, w raz z Angelą szłyśmy przez długi korytarz nie wiedząc ,gdzie i do jakiego pomieszczenia nas zabierają.Byliśmy w grupie "A",która liczyła 10 osób tzn numerki 2000-2010 ,po czym pan ,który nas zaprowadzał do tego pomieszczenia,powiedział ,że numerek 2000 i 2001 został wydany w poprzednim pre-castingu i osoba o numerku 2002 jest proszona jako pierwsza o przedstawienie swojego talentu.W pewnym momencie szukałam z tych już teraz 8 osób nr 2002 i pan powiedział ,że to my i mamy wejść do pomieszczenia ,gdzie znajdowały się 3 osoby.Pierwsza co ustawiała sprzęt z radiem,druga osoba co nas kamerowała,a trzecia co siedziała przy laptopie :P
Występ jak występ stres był ,ale zbytnio go nie odczuwałam .Pojawił się jednak problem ponieważ w sali mieli tylko 1 mikrofon ,a byłam ja i moja kuzynka Angela.No więc kazali nam śpiewać do jednego mikrofonu.I tu teraz można rozwinąć historyjkę o mikrofonie,ponieważ na początku mikrofon trzymała Angela,ale trzymała go zbyt blisko siebie i wychodziło,że ja śpiewam w chórkach ,no więc postanowiłam przesunąć mikrofon bardziej na środek zapominając ,że cały nasz występ jest nagrywany , a na koniec ,żeby było nas dobrze słyszeć odwróciłam się bardziej na skos by i mnie i Angele dobrze było słychać,lecz zapomniałam ,że kamera była ustawiona po prawej stronie ode mnie ,a ja się odwróciłam w drugą stronę zapominając ,że mam się patrzeć do kamery...Występ trwał tylko 30 sekund ,czemu.?! tego nie wiem może się nie spodobaliśmy,a może 30sekund to wystarczający dla nich czas by przesłuchać osób.Po całym castingu cieszyłam się,że już jest to za mną i mam nadzieje ,że byłyśmy wystarczająco dobre by się dostać do następnego etapu.By odreagować poszliśmy do Centrum Dominikańskiego na ciuchy 2 godziny chodzenia i przymierzania. Idąc do auta zaczepiła nas jakaś reporterka gazety Wrocławskiej i chwilę z nią rozmawiałyśmy i na koniec zdjęcie nam zrobiła i jak i ona i my podziękowałyśmy za wywiad.Jeszcze nie wiadomo jak wypadłyśmy ,a już wywiady przeprowadzamy .Przeżycie niesamowite.Około godziny 14,00 wyruszyliśmy w drogę powrotną ,przez cała podróż wygłupiałyśmy się,śmiały.Jednym słowem było cudownie.Mam nadzieję ,że się dostaniemy, a jak nie to rok ciężkiej próby i na rok następny .Pozdrawiam Wszystkich Odwiedzających.=)



piątek, 28 maja 2010

Witam..!!!

Cześć nazywam się Klaudia Chwedyna.Mój blog powstał ponieważ chce opisywać różne historie związane z moim życiem.Szczególnie będę opisywać o moich marzeniach do których cały czas dąrze i mam nadzieje ,że nie lada chwila się spełnią.Pozdrawiam Wszystkich ,którzy odwiedzać będą mojego bloga :)