Translate

wtorek, 1 czerwca 2010

Jestem happy... :D Wszyscy pytają się mnie jak było na castingu.Jestem tak szczęśliwa ,że nie da się tego opisać, gdybym nie postanowiła ćwiczyć i spełniać swoje marzenia nigdy by do tego nie doszło.Choć do samego końca praktycznie każdy podcinał mi skrzydła,że dużo czekania będzie ,że jak przyjdzie co do czego to nie zaśpiewam ,nawet bliskie mi osoby mówiły że to jest tylko mój taki wybryk i nic z tego nie bd nie miałam by siły wyliczać ile łez z moich oczu spłynęły.Ale na szczęście moja mama we mnie nie zwątpiła chodź również przekonywała mnie że to jest zły pomysł żeby lepiej spróbować za rok. Lecz dla mnie rok czekania to cała wieczność,ale ja i tak do końca walczyłam i się nie poddałam.Byłam na castingu poznałam wielu cudownych ludzi,którzy przyjechali na casting ze swoim talentem tak jak ja i to mnie nie krępowało odkrycia siebie samej :).Teraz to już tylko czekanie na zadzwonienie telefonu z odpowiedzią czy się dostaliśmy czy tez nie.. To czekanie jest wyczerpujące mam nadzieję ,że bd miała szanse zaprezentować jeszcze raz swój w raz z kuzynką występ. :) .

3 komentarze:

  1. heh, byłam w galerii Dominikańskiej :P

    OdpowiedzUsuń

Mile widziane komentarze , jeśli spodobał ci się blog dodaj Go do OBSERWACJI , Ja odwdzięcze się tym samy.. ;-)